Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Al Capone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Al Capone. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 września 2011

Prohibition

Mieliście kiedyś kogoś, bliższego czy dalszego, kto miał problem z piciem?

Kiedy tak naprawdę możemy kogoś posądzić o problem alkoholowy? Co jest wyznacznikiem? Czasem w życiu faktycznie bywa tak, że alkohol jest rozwiązaniem... oczywiście na chwilę. Żeby zająć czymś umysł, znaleźć sobie zajęcie zastępcze. Nie zawsze przecież w życiu mamy jakiś widoczny przed oczyma cel. I pod terminem 'alkohol jest rozwiązaniem' rozumiem specyficzny sposób spędzania czasu, który wiąże się z konsumpcją alkoholu, nie picie dla samego picia. Ale czasem ludzie zaczynają przeginać. I co jest tą granicą? Tygodniowy drunk-streak? Zawalanie obowiązków? Robienie rzeczy, których potem trzeba się wstydzić całe życie?

Tak naprawdę alkohol to trucizna. Toksyna, która po prostu wywiera na nas specyficzny wpływ - picie go nie daje nam nic poza pozornym stanem błogości i wyzwaniem dla naszego organizmu, żeby tę toksynę zwalczyć. Dlaczego zatem ludzie piją? Niejeden przeżył straszny 'dzień-po', niejeden powiedział sobie 'nigdy więcej'. A mimo to ludzie piją. Dlaczego? Co takiego daje im alkohol, że są w stanie postawić go na pierwszym miejscu?

Czy to faktycznie może być skuteczna ucieczka od rzeczywistości, problemów? Odciążyć nas, dać ulgę chociaż na chwilę?

A jaki Ty masz sposób na radzenie sobie ze światem?

X.